Poprzedni temat «» Następny temat




17

wiek


już niedługo

PRACA


wyjedziemy do Londynu

UCZUCIA




  
Lu
   Harrington

  

  

  

  

  

  

2020-11-19, 11:56


klik

Amber robiła wielka imprezę pożegnalną dla ich rocznika i by zaproszony każdy. I choć impreza była na cześć Amber, która tak jak oni wyjeżdża z Madrytu, o raczej każdy traktował ją bardziej osobiście, mając gdzieś organizatorkę zabawy. Dzień Lu był okropny. Nie dość, że Amber postanowiła zdradzić wszystkim plan, jak chce pożegnać się z miastem, to jeszcze musiała pokłócić się z ojcem. Oczywiście nie powiedziała mu dlaczego nie chcą go w Londynie. Mówiła my raczej by nie traktował ich jak dzieci i takie tam. Ale on niczego nie rozumiał, a i ona go nie rozumiała.
Może napisała Nico, że nigdzie nie idą. Ale po kilku drinkach w towarzystwie koleżanek, dała się namówić na wyjście. Co prawda musiała wrócić do domu i się ogarnąć. Ale jednak była zwarta i gotowa do wyjścia, o czym napisała Nico i biedny nie miał wyjścia. Chciał czy nie musiał się przygotować na imprezę z pijaną Lu.
Do domu weszła chwiejnym krokiem. I niemal od razu pognała do swojego pokoju gdzie wzięła prysznic i wyszykowała się do wyjścia. Całe te przygotowania sprawiły, że była w połowie trzeźwa, a to sprawiło, że znów wkurzyła się na Amber i chyba nigdzie nie chciała iść. Słyszała, że Nico woła ją z dołu by się pośpieszyła, ale teraz już jej się nie chciało śpieszyć. Zeszła wolno po schodach wymachując całą torebką na łańcuszku. Z jednej strony szła wolno, bo nigdzie nie chciała iść, a drugiej szumiało jej w głowie i gwałtowny ruch mógłby sprawić, że z nich spadnie. Kiedy zeszła niemal od razu zarzuciła mu ręce na ramiona, nic nie robiąc sobie z tego że w domu jest ojciec i cała obsługa domu. - Może jednak zostańmy? -szepnęła słodkim głosikiem i przejechała noskiem po żuchwie chłopaka. Kobiety.
 
nick:Leokadia
multi:brak
miasto:Madryt
 





19

wiek


tańczę przed lustrem

PRACA


i podniecam swoją siostrę

UCZUCIA




  
Nicolas
   Rojas

  

  

  

  

  

  

2020-11-19, 19:04


Dzisiejszego dnia, Nicolas spędzał czas ze starymi ziomkami. Szkoła miała się już ku końcowi, każdy miał w głowie bardziej studia i wyjazdy, więc to była idealna okazja do celebrowania. Akurat ci ziomkowie Rojasa mieli już to wszystko za sobą, bo oni w przeciwieństwie do niego zdali za każdym razem i skończyli szkołę w terminie. Ustawił się z nimi wcześnie, bo wiedział, że później wszyscy idą na imprezę do Amber. Nie mogło go tam też zabraknąć, ale pojęcia nie miał o tym, że dziewczyna ubzdurała sobie, że go przeleci. Po pierwsze nie chciał, a po drugie nigdy nie dał jej nawet powodu, żeby myślała, że jest chętny. Amber go nie pociągała, bo kaman. Tuż pod nosem miał Lu i mimo, że przy wszystkich musiał udawać, że to przyszywana siostra to przy niej się nie krępował. Smsy od Lu go trochę zdenerwowały, ale odpisując jej nie dał po sobie tego poznać. Trochę już ją znał i wiedział, że straszna z niej zazdrośnica.
Po kilku piwach wrócił do domu, bo ostatni sms od Lu mówił, że jednak idą na tę imprezę. Szczerze powiedziawszy po tym co mu wypisywała doszedł do wniosku, że i tak będą z tego same kłopoty, więc średnio chciało mu się tam iść. Ale no mus to mus, nie chciał wyjść na jakiegoś lamusa, który nie poszedł na pożegnalną imprezę. Z większością tych ludzi się już nigdy nie zobaczy, to może chociaż napije się ten ostatni raz.
Wywrócił oczami kiedy zaproponowała żeby zostali. – Idźmy, a najwyżej szybciej się wymkniemy. – mruknął, kładąc rękę na talii. W domu i tak nic nie zrobią, bo zaraz przypierdoli się do nich ich ojciec. A z imprezy zawsze mogą się wymknąć wcześniej i iść gdzieś, gdzie będą całkiem sami.
 
nick:Zdzisa
multi:-
miasto:Madryt
 





17

wiek


już niedługo

PRACA


wyjedziemy do Londynu

UCZUCIA




  
Lu
   Harrington

  

  

  

  

  

  

2020-11-20, 11:43


Teraz już nie miała ochoty wychodzić. W sumie zostałaby w domu i trochę by się z nim poprzytulała. No ale niestety nie byłoby to jednak możliwe. Bo ojciec był w domu. Zrobiła smutną minkę kiedy nie dał się tak łatwo namówić na zostanie w domu. Westchnęła ciężko i na chwilę wyglądała jak ktoś kto zrezygnował z namawiania. Ale nic bardziej mylnego. - Zostańmy. Zamkniemy się w moim pokoju... albo ty udasz że wychodzisz i wejdziesz przez taras... - rzuciła tajnie, niczym najwspanialszy plan na świecie i podniosła się delikatnie na paluszkach by go pocałować. Ale nic takiego się nie wydarzyło, bo usłyszała głos ojca, który rozmawiał przez telefon i szedł w ich stronę. Odepchnęła się lekko od niego i usiadła na komodzie, akurat w chwili gdy ojciec wchodził na hol. - A wy jeszcze w domu? - spytał odsuwając od ucha telefon. A potem przeprosił kogoś z kim rozmawiał wyraźnie niezadowolony tym że jeszcze są w domu i rozłączył się. - Zaraz wychodzimy. - rzuciła wzruszając ramionami, a potem zeskoczyła z komody. Pochyliła się i ubrała buty. Bo tego jej jeszcze brakowało by dopełnić strój na imprezę. Spojrzała na Nico i poprawiła mu włosy, uśmiechając się głupkowato. Ojciec musiałby świecić wysokim iq by ogarnąć, że cos jest między nimi. Od zawsze dobrze się dogadywali, a teraz dogadywali się... bardzo. - To może nas zawieziesz na tą imprezę? Bez sensu byśmy jechali teraz taksówką. - rzuciła z uśmiechem, a potem by powkurzać trochę Nico, za to że jej nie posłuchał przytuliła się do niego. Ojciec wcale nie chciał ich nigdzie zawozić. Więc się ostro wykręcał. Przejechała dłonią po plecach brata i odsunę się od niego. - Czyli zostało nam zadzwonić po taksówkę. - zarządziła, a potem na schodku usiadła rozczarowana postępowaniem ojca i wyczekująco patrzyła na Nicolasa. Ona dzwonić nie będzie. Prawdopodobność że wybierze dobry numer była naprawdę mała.
 
nick:Leokadia
multi:brak
miasto:Madryt
 





19

wiek


tańczę przed lustrem

PRACA


i podniecam swoją siostrę

UCZUCIA




  
Nicolas
   Rojas

  

  

  

  

  

  

2021-02-03, 15:05


Szkoda, że nie byli zgodni w swoich preferencjach – gdyby jednocześnie oboje chcieli lub nie chcieli wyjść to dogadaliby się lepiej i pewnie oboje byliby z tego zadowoleni. – Najwyżej wyjdziemy wcześniej z imprezy. Może poczujesz się gorzej i będę cię musiał odwieźć do domu? – zapytał i posłał jej uśmiech. Jako troskliwy brat nie mógłby pozwolić na to, by jego siostra tułała się po Madrycie sama. W domu też mogłoby to zadziałać – gdy będzie bolała ją głowa to nikt nie będzie jej przeszkadzał. Zamknie się w swoim pokoju, a Nico wejdzie tam przez okno. Pewnie nigdy tego nie robił, ale zawsze musi być ten pierwszy raz, nie?
Nicolas nie odpowiedział swojemu ojcu, bo nie chciał wywołać tym żadnej kłótni. Lu miała do ojczyma lepsze podejście, no i poza tym on wydawał się ją po prostu bardziej tolerować.
Dobrze, że nic nie miał w ustach, bo by się zakrztusił.
Oszalała?
Ojciec miał ich wieźć na imprezę?

Zmierzył Lu spojrzeniem i pokręcił nieznacznie głową. Jeśli chciała mu zrobić na złość to proszę bardzo, udało się jej. Może w przyszłości się na niej odegra, tylko musiałby pomyśleć jak to zrobić, bo na co dzień nie miał takich pomysłów. Był spokojnym, normalnym chłopakiem, którego jedynym szaleństwem było to, że podobała mu się dziewczyna, która dla większości osób była jego siostrą. Co z tego, że nie łączyły ich żadne więzy krwi i tak nikt tego nie akceptował.
Zadzwonił po taksówkę, chociaż równie dobrze on mógł prowadzić. Nie wiedział czy miał ochotę pić, bo chyba bardziej powinien się skupić na pilnowaniu Lu. Ona pobawi się za ich dwójkę czy coś.
 
nick:Zdzisa
multi:-
miasto:Madryt
 





17

wiek


już niedługo

PRACA


wyjedziemy do Londynu

UCZUCIA




  
Lu
   Harrington

  

  

  

  

  

  

2021-02-16, 18:10


Ojciec pokręcił głową, bo już całkiem tych swoich dzieci nie rozumiał. On to myślał że ma już wolna chatę i spokojnie może robić swoje. A tu nagle wpada na Nico i Lu. Ale skoro dzwonili już po taksówkę to chyba mógł oddychać z ulgą. Zaraz zostanie sam i być może do rana będzie miał chatę wolna. Cokolwiek chciał robić. Ale Lu nie planowała wnikać. Ważne że wcisnął jej jakieś pieniądze na taksówkę i kazał im wrócić razem. Bardziej była to pewnie uwaga do Nico że ma pilnować siostry ale nieważne. Ważne że gdy wychodzili ten zamknął za nimi drzwi. A oni mogli wejść do taksówki.
W środku prawie na nim siedziała wtulając się w jego ramię z zamkniętymi oczami. Naprawdę wolała zostać w domu. Taksówkarz przecież nich nie znał i pojęcia nie miał że są rodzeństwem. Za to jak dojechali na miejsce to się od niego odkleiła i wyszła swoją stroną. A potem wpadła na grono swoich przyjaciółek z którymi wcześniej już piła. Dlatego też obejrzała się tylko na swojego brata przez ramię. Zmierzyła go wzrokiem i posłała mu uśmiech, który nie był przeznaczony dla każdego.
Po kilku szalonych tańcach, przegranej w beerponga zobaczyła ze jej brat idzie na górę. Więc po chwili sama ruszyła w tamtym kierunku. Rozejrzała się tysiąc razy czy nikogo nie ma na piętrze. A kiedy była pewna zapukała do drzwi i gdy tylko je otworzył weszła do środka. I od środka je zamknęła. Mogła poczuć się gorzej.... I można było to tłumaczyć na milion sposobów. Fakt faktem nie potrzebowała pomocy. Wręcz przeciwnie. Zarzuciła mu ręce na szyję i od razu połączyła ich usta. Wiadomo jak to jest po alkoholu. Włączy ci się słodziak, przytulas i chce Ci się czułości. A ona nie mogła sobie na to pozwolić w normalnych warunkach. Więc może być kibelek na poetrze.
 
nick:Leokadia
multi:brak
miasto:Madryt
 





19

wiek


tańczę przed lustrem

PRACA


i podniecam swoją siostrę

UCZUCIA




  
Nicolas
   Rojas

  

  

  

  

  

  

2021-02-28, 02:18


W taksówce objął ją ręką. Mężczyzna nie znał ich i nie wiedział jakie relacje powinny ich łączyć. Niechętnie odsunął się od niej gdy dojechali na imprezę. Zapłacił taksówkarzowi i potem wszedł w rolę przykładnego brata. Na imprezie zajął się sobą i swoimi ziomkami. Co prawda od czasu do czasu spoglądał na Lu i czekał aż ich spojrzenie połączy się chociaż na chwilę, ale nie można powiedzieć, że robił to cały czas. Nie chciał wzbudzać żadnych podejrzeń – dla swoich rówieśników wciąż byli bratem i siostrą i takie zachowania nie były akceptowalne.
W końcu, Nico zdecydował się wejść na górę, potrzebował chwili wytchnienia, ale po części liczył, że Lu zrobi to samo. Wszedł do łazienki i nie musiał długo czekać, gdy usłyszał pukanie do drzwi. Otworzył je i ucieszył się, że to była właśnie ona. Rojas zdążył się trochę podpić, nic dziwnego, że naszła go ochota na czułości. Odpowiedział na jej pocałunek, a swoje ręce położył na jej talii. – Wyjedźmy do tego Londynu jak najszybciej, proszę. – powiedział, gdy odsunął się od niej, by złapać głębszy oddech. – Chcę cię móc trzymać za rękę i całować na ulicy, chcę żeby wszyscy wiedzieli, że jesteś moja. – szepnął jej na ucho, a potem pocałował jej żuchwę. Wydawąło mu się, że wyjazd wszystko ułatwi. Nie będą musieli się kryć i sytuacje, w których będą zachowywać się jak brat i siotra staną się mniejszością. Nicolas naprawdę tego potrzebował, bo od dłuższego czasu męczyło go, że musiał udawać singla, chociaż jego serce już dawno było zajęte. Coraz trudniej było mu tłumaczyć się przed ziomkami, dlaczego nie wyrywał. Co miał im powiedzieć? Że nie robi tego, bo chyba kochał swoją siostrę? Oczywiście wszyscy wiedzieli, że ta dwójka nie była spokrewniona, ale to nie przeszkadzało im w nazywaniu ich rodzeństwem. Debile.
 
nick:Zdzisa
multi:-
miasto:Madryt
 





17

wiek


już niedługo

PRACA


wyjedziemy do Londynu

UCZUCIA




  
Lu
   Harrington

  

  

  

  

  

  

2021-02-28, 22:54


Nico był najslodczym chłopakiem który chodził po tej ziemi. Uważała tak oczywiście nie tylko Lu. Ale i ja. I pewnie całe nion dziewczyn które go poznały. Był też przystojnym facetem. Więc pewnie nie jedna na niego zwróciła uwagę. I choć nie mogli tego powiedzieć głośno. To był już zajęty. I Lu nie zamierzała go żadnej oddawać. Nie byli rodzeństwem. Nic z biologicznego punktu widzenia na to nie wskazywało. Tylko opinia publiczna hamowała ich przed tym. Bo to że byli przyrodnim rodzeństwem nikogo nie obchodziło. To że byli sobie tak naprawdę opcji też nie. W Londynie będzie zupełnie inaczej. Nie będą musieli się przejmować innymi. Ich znajomych będzie tam równe zero. Bo kto z Madrytu pojedzie akurat na te same studia. Z resztą tam nie będzie o to dbała. Zwyczajnie będzie musiała to w dupie. Prędzej czy później i tak wszyscy się o tym dowiedza. Z ojcem na czele. Lepiej jednak raczej by stało się to później.
- Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała by to było już jutro. - rzuciła cichutko. A jej dłonie wsunely się pod jego koszulkę. Ale nie po to by go obmacywać. No może trochę też. Ale po prostu go przytuliła, a łapkami delikatnie jeździła po jego plecach. Westchnęła sobie cichutko i podniosła głowę by znów ustać na paluszkach i go szybko pocałować. Lubiła wymieniać się z nim czułościami. I tak bardzo żałowała że nie może tego robić wtedy kiedy naprawdę ma na to ochotę. - Możemy już jechać do domu? Albo nie wiem... Gdziekolwiek. Nie chcę tu już być. Nie kiedy tu jesteś... A ja musze trzymać się z dala. Jeszcze dwa kieliszki i nie dam rady się powstrzymać. - mówiła cichutko jakby w obawie ze ktoś ich usłyszy. Ale chciała już stąd pójść. W ogóle nie chciała tu przyjeżdżać ale się uparł.
 
nick:Leokadia
multi:brak
miasto:Madryt
 





19

wiek


tańczę przed lustrem

PRACA


i podniecam swoją siostrę

UCZUCIA




  
Nicolas
   Rojas

  

  

  

  

  

  

2021-03-02, 18:12


W przeszłości Nicolas nie wykorzystywał tego, że był przystojny. Przed Lu miał tylko jedną dziewczynę, z którą również próbował stworzyć coś poważniejszego. Nie wyszło, a Rojasowi nie w głowie były szalone imprezy i wyrywanie panienek na jedną noc. On… On po prostu taki nie był. I być może niektórzy koledzy mieli z niego bekę, ale jego to średnio obchodziło. Nie chciał robić nic wbrew sobie, byleby tylko zaimponować stadu debili. Już znacznie wcześniej, zanim w ogóle pomiędzy nim a Lu doszło do czegoś więcej, był jej wierny. Jedne co, to bronił się przed tym uczuciem, bo wydawalo mu się, że nie powinien. Wszystko zmieniła ta jedna noc, bo od tamtej pory się już nie hamował i gdy tylko mógł obdarzał ją czułościami.
Nico też ją przytulił i pocałował w głowę. Chciał się cholernie wyrwać z tej chorej sytuacji; chciał zacząć normalnie żyć. Chciał mieć możliwość przytulenia swojej dziewczyny, którą chyba kochał, na ulicy, chciał móc obsypywać ją komplementami i czułościami na co dzień i przede wszystkim: pragnął, by w końcu nie musieli uważać i kryć się ze wszystkim, by nikt się nie dowiedział. – Może wyjedziemy tam szybciej? Powiemy, że chcemy poznać miasto. – zaproponował cicho. Mówił szeptem, bo nie chciał, by ktokolwiek ich podsłuchał. W Madrycie musieli uważać, bo tutaj wszędzie roiło się od osób, które ich znały. – Nie jedźmy do domu. – powiedział szybko, może trochę szybciej niż powinien. – Jedźmy gdziekolwiek, gdzie nikt nam nie przeszkodzi. – poprosił i połączył ich usta. Chciał pobyć z nią sam na sam w miejscu, w którym będzie mógł się zachowywać w stosunku do niej jak chłopak. Nie jak brat, nie jak przyjaciel, jak jej chłopak.
 
nick:Zdzisa
multi:-
miasto:Madryt
 





17

wiek


już niedługo

PRACA


wyjedziemy do Londynu

UCZUCIA




  
Lu
   Harrington

  

  

  

  

  

  

2021-03-13, 09:03


Pewnie nie jedna dziewczyna chciałaby teraz być na jej miejscu. Nie jedna chciałaby go całować i nie jedna chciałaby by planował z nią wyjazd z Madrytu. Ale to ona miała taka możliwość. To na nią spadł ten zaszczyt. Chociaż dla wielu ludzi tak nie powinno być. Uważali ich za rodzeństwo. Mimo że nigdy nim nie byli. Nigdy się nim nawet nie czuli. Nawet nie mają jednego nazwiska. Ale przecież ludziom nie da się przegadać. Tutaj nigdy by ich nie zaakceptowali.
- Zaraz po zakończeniu roku? - spytała równie cicho i przejechała noskiem po jego nosku. Jak Eskimosi! Ojciec na pewno im nie zabroni. Poznają miasto, zajmą się meblowaniem mieszkania. No myślę że to mogłoby im naprawdę wyjść. - Wrócę do domu i wezmę od taty klucz do domku za miastem. - to brzmiało jak plan idealny. - Spotkamy się tam za godzinę? - powie ojcu że chce zabrać tam znajomych i ojciec na pewno się zgodzi. On powie ze jedzie z kumplami do jakiegoś ziomka z domkiem z basenem i dla niego będą bawić się w różnych miejscach. A dla znajomych wrócą osobno... I nikt nie będzie wiedział gdzie faktycznie poszli. Ustala na paluszkach jeszcze na chwilę i pocałowała go trochę zbyt długo niż powinna na tak krótkie rozstanie. Ale ostatecznie podeszła do umywalki i nieco się rozmazała za pomocą wody. Musiała mieć dobra wymówkę by wrócić do domu. Puściła mu oczko. A potem wyszła z łazienki trzymając się za brzuch. Miliony pytań co jej zaszkodziło i dziewczyny nawet same zaproponowały ze ja do domu zawiozą. Nie potrzebowała obstawy. Nie dziś. Oznajmiła że sobie poradzi i pojechała do domu ogarniając się w taksówce. Rpzed tata musiała wyglądać dobrze. Załatwienie kłuczy to nie był problem.
Przyjechała pod domek za miastem. W nocy, taksówka zajęło to naprawdę mało czasu. Była pierwsza. Nie weszła do domu. Zamiast tego na ganku zostawiła wszystkie swoje rzeczy i przeszła na tył domku gdzie był basen. Zdjęcia z siebie ubranie. W sumie zdjęła wszystko i wskoczyła do chłodnej wody. Pływanie pod wpływem nie była mądre. Szczególnie w nocy. Kiedy była sama. A płot był tak wysoko że sąsiedzi nawet by nie zauważyli ze się topi. Chociaż. Pewnie nikt tu nie mieszkał na stałe.
 
nick:Leokadia
multi:brak
miasto:Madryt
 





19

wiek


tańczę przed lustrem

PRACA


i podniecam swoją siostrę

UCZUCIA




  
Nicolas
   Rojas

  

  

  

  

  

  

2021-03-26, 15:32


- Tak. – potwierdził. Chciał się wynieść z Madrytu jak najszybciej; nie było istotne, że zostawi tutaj swoich kumpli. W tym momencie wszystko przysłonione zostało przez chęć spędzenia czasu z Lu sam na sam. Naprawdę tego potrzebował. Chciał w końcu poczuć się tak, jakby był w normalnym związku. W Londynie nikt ich nie będzie oceniał, bo nikt ich nie będzie znał. Dlatego Nico tak bardzo chciał tam wyjechać; wreszcie będzie miał szansę złapania ją za rękę i pocałowania jej na ulicy. Nie będzie musiał się obawiać, że natkną się na życzliwego, który od razu doniesie wszystko ich ojcu.
- Będę czekał. – powiedział i jeszcze raz połączył ich usta. Posłał jej uśmiech, gdy ochlapała się wodą. Czasami się zastanawiał skąd brała takie pomysły, jemu takie rzeczy nie przychodziły aż tak naturalnie. Poczekał aż Lu wyjdzie, a potem sam wyszedł z łazienki. Liczył na to, że nikt nie zauważyl, że byli tam razem. Choć z drugiej strony chyba nie było to aż tak podejrzane, prawda? Był jej bratem i po prostu pomagał jej, gdy poczuła się źle.
Choć powiedział, że będzie czekał spóźnij się nieznacznie. Na imprezie został dłużej i kumple namówili go na co najmniej kilka rozchodniaków. Na miejsce dojechał dość pijany, jednak nie na tyle, by nie kontaktować. Gdy dojechał do domku, spojrzał, że rzeczy Lu leżą na ganku. Wszedł do środka, jednak gdy jej tam nie znalazł, skierował się w stronę basenu – jakoś naturalnie przyjął, że to tam powinien jej szukać.
Widząc ją w basenie bez ubrań, postanowił szybko do niej dołączyć. Pozbył się swojej odzieży i po chwili był już koło niej. Podszedł i objął ją w talii. – Mogę się dołączyć, czy czekasz na kogoś innego? – zapytał miękko i pocałował jej nagie ramię.
 
nick:Zdzisa
multi:-
miasto:Madryt
 





17

wiek


już niedługo

PRACA


wyjedziemy do Londynu

UCZUCIA




  
Lu
   Harrington

  

  

  

  

  

  

2021-04-13, 08:26


Chwilę kazał na siebie czekać. Gdyby wiedziała że tam to się skończy nie zostawiłaby go na tej imprezie. Chciała już wychodzic z wody kiedy się przy niej pojawił. Stan upojenia alkoholowego sprawił że nie zakodowała że już jest. Uśmiechnęła się delikatnie. Zarzuciła mu ręce na szyję I wtuliła się w jego nagie ciało. - Długo kazałeś czekać. - szepnęła z lekką pretensja w głosie. Ale nie zamierzała robić mu z tego tytułu problemów. Ostatnie czego teraz chciała to pokłócić się z Nico o jakąś pierdołe. Nie kiedy w końcu byli sami. Tak długo na to czekali. Uniósła się delikatnie by połączyć ich usta... A potem wiadomo co było. Kochali sir w basenie próbując zachowywać się cicho. Choć po pijanemu pewnie bardziej im się wydawało niż było.
Po wszystkim rozgrzali się przy kominku. To znaczy Nico najpierw musiał w nim rozpalić, ale w dopingiem Lu na bank mu się udało. Bo przecie żnie chciał by po seksie w basenie mu tu zamarzła. Wtuliła się w jego ciało... Ale szybko musiała uciec bo jej telefon zadzownił. Wolała odebrać w razie gdyby to był ojciec. Nie chciała by tu wpadł. No jego córeczka się nie odzywa i on się o nią martwi. Niepotrzebnie. Bo czuła się cholernie bezpieczna. Usiadła z telefonem znów przy Nico. Pewnie siedzieli pod jakim grubym kocem. Wtuliła się w jego ciało i olała telefon. Nieznany numer. Chciała coś powiedzieć na ten temat. Ale znów to samo. Nim odebrała rozłączył się. Zmarszczyła brwi nieco już zirytowana tym faktem. - O co chodzi? - rzuciła cicho wtulajac się bardziej w jego ciało. Kręci cie pierdolenie się z bratem? Odczytała wiadomość i... Momentalnie ja sparaliżowało. Odłożyła telefon blokując go i rozejrzała się na boki. Ktoś tu był? Ktoś ich obserwował?
 
nick:Leokadia
multi:brak
miasto:Madryt
 


Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: