Poprzedni temat «» Następny temat




20

wiek


studentka / korposzczur

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-07, 21:28


klik

Zamieszkali razem. Był to długi zabieg, ale w końcu po dwóch tygodniach wszystkie jej rzeczy były już u Dextera... To znaczy i nich. Jeszcze nie mogła się przyzwyczaić. Sprzedała też swoje meble. Ale mimo wielu sprzeczek wcisnęła mu je w końcu. Uznała ze tak będzie lepiej. Bo ona przepierdzieliłaby na głupoty. Między nimi niewiele się zmieniło. Mieli więcej czasu dla siebie. I chyba powoli poznawali się na nowo.
Chodziła do pracy. Potrafiła chyba coraz więcej i szef był z niej zadowolony. A to najważniejsze. Dzisiaj Dexter miał zabieg i choć chciała mu towarzyszyć. Albo chociaż go odebrać z zabiegu. To niestety nie mogła. Musiała iść do pracy. Bo jeszcze nie zasłużyła sobie na wzięcie wolnego. Zaraz po pracy pojechała do domu w którym powinien być już Dexter. Weszla do domku i odłożyła rzeczy na jakąś komodę. A potem od razu weszła wgłąb mieszkania. Wiedziała z znajdzie go w łóżku. Nie myliła się. - Cześć koteczku. - rzuciła ściągając z siebie jeansowa kurtkę i położyła się obok niego całując kilka razy jego policzek. - Jak się czujesz? Wszystko okej? Nic cie nie boli? Co mówił lekarz? - miliony pytań, a nie poczekała nawet na jedną odpowiedź. Przysunęła się bliżej przytulając go mocno. - Chciałam bardzo cie odebrać. Ale szef nie chciał słuchać o wyjściu szybciej.
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-07, 21:53


067.



Dzisiaj nastał w końcu ten dzień. Z jednej strony upragniony, a z drugiej budzący odrobinę niepokoju. Bo co jeśli cośpójdzie nie tak? W ostatnich tygodniach Dexter wykonywał badania i konsultował wszystko z lekarzami. Dzisiejszego dnia wziął wolne w pracy, a potem pojechał do kliniki, w której lekarze mieli przeprowadzić zabieg wazektomii. Był pewien, że już nigdy nie będzie chciał mieć dzieci. I nie chodziło o to, że nie chciał ich mieć z Trix. Bardziej nie chciał ich po prostu skazać na ewentualne cierpienie, tego by sobie nigdy nie wybaczył. Do zabiegu przygotował się zgodnie z zaleceniami swojego lekarza. Na miejsce przyjechał chwilę wcześniej (gołym okiem było po nim widać, że się stresował). Niby można mówić, że to nic takiego, ale jednak obawa była. No i przede wszystkim - Dexter nie będzie mógł uprawiać seksu przez ponad tydzień. Zapewne przed zabiegiem uprawiali seks na zapas, ale przy ich trybie życia to wciąż będzie pewnie mało.
Cały zabieg trwał nieco ponad godzinę. Po tym czasie Dexter wrócił do domu, zdążył wziąć prysznic i zdjąć opatrunki, a potem położył się w łóżku. Lekarze wyraźnie mówili, że miał odpoczywać i leżeć. - Cześć księżniczko. - powiedział i posłał jej uśmiech. - Beatrix, spokojnie. Nie wszystko na raz. - ostudził jej zapał. Za dużo pytań.- Czuję się okej, jeszcze nie puściło mnie znieczulenie. Za godzinę muszę wziąć tabletki, które leżą na stole, ale wszystko w porządku. Miewałem gorsze bóle. - chodziażby wtedy, gdy bolała go głowa. - Nic się nie stało. - machnął ręką. Całe szczęście po zabiegu nie było przeciwskazań do prowadzenia auta, więc Dex mógł wrócić sam.
  
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





20

wiek


studentka / korposzczur

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-07, 22:51


Wolałaby być tam z nim. Ale oczywiście pewnych spraw nie da się przeskoczyć. To była jej nowa praca. Więc pierwsze wolne może dostać dopiero po miesiącu. A i to nie wyglądałoby najlepiej. Ważne że ma wolne weekendy. Dzięki temu mogli spędzać je w pełni razem. Przynajmniej do momentu aż będzie musiała iść na zajęcia. Bo jednak czasem musiała na nie chodzić. A teraz kiedy mieszka z nim pewnie będzie ją tylko bardziej pilnować. - Dobrze... - rzuciła kodując gdzie są leki by mu je potem podać. - Chcesz coś zjeść? A może się zdrzemnąć? - spytała gładząc delikatnie jego policzek. Co do seksu. To było bardzo smutne ze aż przez tyle czasu. To do niech mocno niepodobne. Ale chyba będą musieli jakoś dać radę. Najwyżej będzie musiał zadowolić ja w inny sposób. Nieuniknione. Podniosła się z łóżka i podeszła do szafy... Ich wspólnej szafy. Znalazła sobie w niej jakieś leginsy i koszulkę i rzucila je na łóżko. - Jutro muszę być w pracy godzinę szybciej. Ale dzięki temu szybciej też wyjdę. - rzuciła ściągając z siebie sukienkę i rzucila ja na ziemię. Potem weźmie ja do prania. Wciągnęła na siebie wcześniej wyciągnięte ubrania i związała włosy. Podstawa to wygoda. Usiadła na skraju łóżka zmywając makijaż i gdy się go pozbyła to złapała za sukienkę. - I wiesz co. Radziłam się koleżanki z pracy i chyba mam pomysł jak rozwiązać równanie.
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-07, 23:09


Już niedługo będą wakacje i każdy weekend będą mogli spędzać razem. Dexter w ogóle będzie siedział całe dnie w domu, może powinien sobie znaleźć jakieś hobby? Inaczej bardzo prawdopodobne, że po prostu oszaleje w czterech ścianach. - Połóż się obok mnie i po prostu poleżmy. - poprosił, wyciągając do niej rękę. Chciał spleść swoje palce z tymi jej i po prostu porozmawiać, nawet o jakichś bzdurach. Niestety przez najbliższy tydzień będą musieli wstrzymać się z seksem. Faktycznie, za kilka dni będzie mógł ją zaspokoić w inny sposób (chociaż dla niego to będzie zapewne męczarnia, bo wiadomo, umysł rozumie, że nie może, ale ciało reaguje).
Westchnął, gdy wstała i podeszła do szafy. - Wyglądasz cholernie seksownie Callaway. - praktycznie nigdy nie mówił do niej po nazwisku, ale tym razem nie mógł się powstrzymać. - Pierwszy raz wstaniesz szybciej niż ja. - parsknął śmiechem i podłożył sobie pod głowę poduszkę, by podnieść sięnieznacznie. Znieczulenie powoli zaczynało go puszczać, więc pojawił się nieprzyjemny ból, na co Dex zareagował skrzywieniem się.
- Jeśli ci sięuda, nie morduj mnie o kota już dzisiaj. - poprosił tylko, ale mówił to w dość żartobliwym tonie. Dzisiejszego dnia nie miał po prostu siły na rozmyślanie o synusiu i jeśli faktycznie Trix uzyska prawidłowy wynik, to wolał przesunąć dyskusję przynajmniej o te kilka dni. Tak, by mógł dość do siebie.
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





20

wiek


studentka / korposzczur

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-07, 23:39


- Kociaku, muszę coś zjeść. Na śniadanie wypiłam shake. - niezbyt mądrze. Ale nie miała rano czasu ani na jedzenie, ani na przygotowanie. A na karcie nie miała zbyt wiele by kupić sobie coś po drodze. Więc wzięła shake i nim musiała się napełnić. - Ale potem możemy sobie poleżeć... Do rana. - jak się naje, umyje. To wtedy może już z nim leżakować.
- Jeszcze nie zdążyłeś się przyzwyczaić? Dzień jak co dzień. - Ach ta wysoka samoocena. Ale miała świadomość tego jak wygląda. A w momentach kiedy wątpiła miała Dextera. On zawsze wiedział ja podnieść jej samoocenę. Wywróciła oczami, bo to że będzie musiała wstać pierwsza wcale jej się nie podobało. Nie lubiła wstawać szybko. W ogóle nie lubiła wstawać z budzikiem. Ale no zmieniła pracę i musiała się przestawić. W końcu się przyzwyczai. Nie chciała już pracować po nocach. Wolała spędzać je w ramionach ukochanego.
Zrobiła smutna minę. A potem wyszła. Wcale jej się to nie podobało. Ale nie planowała dyskutować. Wrócił z zabiegu i pewnie trochę będzie cierpiał. Więc nie chciała mu robić pod górkę. Zrobiła talerz kanapek. Nalala im soczku i powoli wszystko znosiła do sypialni. Tak samo jak kartę z równaniem. Czyste kartki albo nawet jakiś notes z jej rozmyślenia i na temat równania. Wzięła też jego tabletki by już nie wstawać. W końcu gdy wszystko było już pod ręką to się usiadła i położyła na swoich udach talerz by i on się częstował. Bo ona wszystkiego nie zje.
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-08, 00:02


- Tylko shake? Beatrix... - mruknął i spojrzał na nią karcąco (co z tego, że zrobił podobnie, on był hipokrytą!). - To brzmi znacznie lepiej. - pokiwał głową i odprowadził ją wzrokiem, gdy wychodziła z sypialni.
Od razu zaczął pochłaniać kanapki w bardzo szybkim tempie. Był głodny, on też nie zjadł od rana zbyt wiele. Można to było zwalić na stres, który towarzyszył zabiegowi. Oczywiście wiedział, że wszystko pójdzie sprawnie i szybko. W tym wypadku nie było zagrożenia utraty życia, więc to naprawdę nic w porównaniu do tego, co przeżywał niecały rok temu. A gdy tylko wydobrzeje (+ kilka miesięcy) nie będą musieli martwić się o antykoncepcję. W końcu Trix będzie mogła wyjąć wkładkę i nie będą musieli się obawiać, że seks przyniesie im potencjalną wpadkę. Same plusy! Bo przecież ta dwójka naprawdę nie potrafiła się od siebie odkleić.
Prawdopodobnie zjadł więcej kanapek niż ona, więc posłał jej przepraszające spojrzenie. Nie chciał podjadać, ale wyszło jak wyszło. Połknął tabletki przeciwbólowe i opadł z powrotem na poduszkę. Ten ból był niczym w porównaniu do bólów głowy, które miewał. Spojrzał na kartkę z równaniem, ale nie skomentował w żaden sposóļ tego, co na niej było. Wiedział jednak, że faktycznie była bliska rozwiązania zadania, a to znaczyło, że już niedługo w ich domu pojawi się kotek. - Beatrix, pogadaj ze mną. - odezwał się w nim pan maruda. Teraz to jemu się nudziło, bo nawet nie mógł wstać i pochodzić. Musiał leżeć, przynajmniej do rana.
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





20

wiek


studentka / korposzczur

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-08, 00:18


Nie miała nic do tego że zjadł więcej. Specjalnie przecież zrobiła więcej kanapek by i on mógł sobie zejść. Nie chciało jej się dziś robić obiadu. A i w drodze powrotnej do domu nie pomyślała by coś kupić na mieście. Z resztą nie miała kasy. Dla niej wkładka nie była problemem. Ale w drugiej strony jego zabieg naprawdę wiele ułatwiał. Przecież nie będzie musiała już o niczym pamiętać. To znaczy jeszcze chwilę to potrwa. Ale potem nie będą musieli się już niczym martwić i o nic troszczyc. Oboje nie chcieli mieć dzieci. Byli w tym temacie cholernie zgodni.
Szło jej całkiem dobrze. Czuła ze powoli łapie, a małe szkolenie przy kawie nieco pomogło zrozumieć jej prostotę tego zadania. Niepotrzebnie przeraziła się liczba znaków. Swoimi słowami na chwile oderwał ją od pracy. - Kocie... Robisz to specjalnie? Wytrzymasz jeszcze chwilę. - rzuciła patrząc na niego uważnie i przysunęła się by skraść mu całusa. A potem wróciła do równania. Skoro już szło jej nieźle. Skoro coś wychodziło. To nie chciała teraz tego odkładać. Bo jej wiedzą na to jej nie pozwalała. - Wybierz w tym czasie jakiś film. - rzuciła wracając już na sto procent do swojej wielkiej łamigłówki. Zamyśliła się chwilę patrząc w stronę zasłoniętego okna. A potem wróciła do kartki. Coś zmazala, coś dodała. I mniej więcej po kolejnych spędzonych dwudziestu minutach z kartka. Z masą nadziei ale i wątpliwości... Podała ja Dexterowi do sprawdzenia.
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-08, 00:26


Czy robił to specjalnie? Być może trochę. Nudziło mu się i po prostu potrzebował jej obok siebie. Nie był przyzwyczajony do bezproduktywnego leżenia. Zawsze to on wstawał wcześniej i robił cokolwiek, byleby tylko nie zalegać w łóżku. Westchnął teatralnie i sięgnął po pilot. Odpalił telewizor i włączył na nim Netflixa. Zaczął szukać jakiegoś filmu, ale niestety nie trafił na nic, godnego uwagi. Dopiero po dłuższej chwili wskazał pilotem na ekran. - Iron Man? - widział ten film nie raz, ale to taka produkcja, której po prostu nigdy nie ma siędość.
Liczył, że Beatrix przystanie na jego propozycję, choć widząc ją nad kartką, nie mógł być tego pewien. Czy spodziewał się, że dostarczy rozwiązanie dzisiaj? Nie. Mimo wszystko wziął od niej kartkę i zerknął na nią. - Kochanie. - zaczął, przenosząc wzrok na Trix. - Bardzo cię przepraszam, ale nie dam rady sprawdzić tego teraz. - mruknął i posłał jej przepraszający uśmiech. Odłożył kartkęna stolik nocny i przysunął się do Beatrix. - Nie chcę, żebyś przez mój błąd robiła wszystko od nowa. Albo co gorsza powiem Ci, że jest dobrze, a potem się okaże, że jednak nie. - niestety nie pamiętał dokładnego wyniku i musiał wszystko rozpisać. Z wiadomych powodów nie chciał robić tego w tym momencie. Właśnie zażył leki przeciwbólowe i w ogóle przez zabieg był nieznacznie przymulony. To nie tak, że nigdy nie sprawdzi tego zadania, bo zapewne zrobi to już jutro rano. Dzisiaj potrzebował taryfy ulgowej i musiała mu wybaczyć niedyspozycję.
  
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





20

wiek


studentka / korposzczur

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-08, 00:48


- Obojętnie. - naprawdę było jej wszystko jedno jaki film sobie wybierze. Ona pewnie zacznie chwilę po czołówce, bo zwyczajnie była wykończona wstawaniem rano. Więc mógł włączyć co tylko chciał. Ona na chwilę obecną była zajęta czymś zupełnie innym. A i jak skończy i sprawdzi jej zadanie. To albo będzie szukała kotka. Albo nowego rozwiązania. Więc naprawdę było je wszystko jedno. Szkoda że nie miała się dowiedzieć jak jej poszło.
Popatrzyła chwilę na niego. Potem na kartkę która odłożył... I chciało jej się zapłakać. Bo... Tak strasznie się starała! Westchnęła cicho i zgryzla na chwilę dolna wargę by nic niemiłego nie powiedzieć. W jej miemaniu wykorzystywał swój obecny stan by odbiegać od decyzji. Ostatecznie nic nie powiedziała. Tylko dupa się do niego Odwróciła i pod drżącą brodę podciągnęła kołdrę. Nie rozpłacze sie. Oczywiście że nie. Chociaż bardzo miała ochotę. Czy się na niego obraziła? Och w stu procentach. Ale nie chciała robić z tego tytułu wielkiej afery. Najwyżej poczeka aż zaśnie i sobie od niego pójdzie. Chociaż. Chętnie już teraz by sobie poszła. Zjadłaby trochę nutelli. Albo jakieś ciasteczko. Nie miała już ochoty na żaden film. Ani na rozmowy z nim. Od kilku tygodni siedziała nad tym zadaniem. A kiedy jej się udało jemu się nie chciało. Zbyt wiele zależało od tego zadania. Niby rozumiała że mógł źle się czuć. I jeszcze przed chwilą nieba by mu uchyliła... Ale takie coś? Tak się nie robi. - idę po prysznic. I pójdę się poczuć. - rzuciła w po chwili. A potem nie czekając na to co powie wstała u p zamknęła się w łazience. Musiała ochłonąć. Owinięta w szlafrok i z ręcznikiem na głowie zasiadła przy laptopie w salonie. Była zła. Wkurzył ją no.
  
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-08, 10:18


To nie tak, że chciał odwlekać sprawdzanie zadania w nieskończoność. Zerknie na nie już jutro i Trix będzie miała swoją odpowiedź albo jak wróci z pracy, albo nawet Dex wyśle ją smsem. To naprawdęnie tak, że chciał jej robić pod górkę. Wywrócił oczami, gdy zdecydowała się od niego odwrócić.
- Naprawdę obraziłaś się na mnie za to, że źle sięczuję? - burknął i wypuścił głośno powietrze. Nie jego wina, prawda? Powoli puszczało go znieczulenie i zaczęło pojawiać się to niekomfortowe uczucie, które towarzyszy człowiekowi po jakimkolwiek zabiegu. Wkurzył się, gdy zdecydowała się wyjść. Naprawdę? Ciekawe jakby się poczuła, gdyby on wyszedł, jak miała okres (oczywiście teraz, nie przed operacją). Nie mógł wstać i iść za nią. Odprowadził ją wzrokiem i wyłączył telewizor. Położył się i próbował usnąć. Zdenerwował się na Trix, bo nie rozumiała, że on teraz nie ma siły sprawdzić jej rozwiązania. To nie było proste zadanie, a on po prostu nie był w stanie skupić sięna tyle, by wychwycić ewentualne błędy. Skoro wolała siedzieć sama to jej sprawa, Dexter nie miał zamiaru niczego robić. Poza tym, nawet nie bardzo mógł, bo chyba za późno wziął tabletki i nie czuł się najlepiej. Nawet nie zerknął w stronękartki, która wciąż leżała na stoliku nocnym. Nie wiedział ile leżał, ale w końcu udało mu się zasnąć. Pewnie nie na długo, bo zaraz będzie musiał przyjąć kolejną porcję tabletek, ale przynajmniej złapie kilkanaście minut płytkiej drzemki.
  
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





20

wiek


studentka / korposzczur

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-08, 12:36


Nic mu nie odpowiedziała. Skoro źle się czuję niech sobie poleży i odpocznie. Nie będzie mu przeszkadzała. Jej się nie chciało teraz z nim leżeć. Była zła. Mógł od razu powiedzieć że jej tego dziś nie sprawdzi to by się nie nastawiała. Powiedział że nie będą dziś o kocie rozmawiać. Mniejsza. Dobrze jejz robi jak pójdzie pod prysznic i trochę ochłonie. A jak się trochę pouczy to też się nie stanie wielka tragedia.
Kiedy spał zaniosła mu butelkę wody by miał czym popić ewentualne leki. Albo żeby jej nie zszedł przez odwodnienie. A potem wróciła do nauki. Co prawda średnio mogła się na tym skupić. Ale próbowała na poważnie. Bo swój telefon zostawiła w sypialni. A to znak że naprawdę próbowała! Nic dziwnego że z tego poważnego próbowania niewiele wyszło. Bo jak na dobre rozłożyła się na kanapie z laptopem. Pod kocem. To po godzinie czytania nudnego materiału po prostu zasnęła. Była wykończona. Wstawanie rano naprawdę dawało jej w kość. Do tego stopnia że nie wiedziała jak po pracy ma żyć. I jak tylko robiło jej się cieplutko pod jakimś kocykiem to zasypiała. Teraz w sumie nie było inaczej. Po prostu zasnęła. A kiedy się odcknela było już ciemno i nie bardzo wiedziała co się dzieje. Laptop zdążył się rozładować. A ja obudziło chyba to że spadł kocyk i nieco zmarzła. Zamknęła laptopa i poszła siusiu. Potem jeszcze dla równowagi się napila i w końcu po cichu weszła do sypialni. Nie spał. - Wziąłeś resztę tabletek? - spytała zbierając kartoniki z tabletkami z materacu. Chciała się położyć.
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-08, 14:18


Obudził się i dostrzegł przy łóżku butelkę z wodą. Sięgnął po nią i popijając tabletki wypił praktycznie całą zawartość. Odstawił butelkę z powrotem na stolik, a potem wrócił do leżenia. Nie wiedział, gdzie jest Beatrix, ale tym razem nie chciał jej wołać. Postanowił, że tym razem sięnie ugnie - wydawało mu się, że jego kobieta nie miała aż tak wyraźnego powodu, by się na niego obrażać. Nie miał zamiaru latać (nie dlatego, że nie mógł) i jej przepraszać, tym razem nie czuł się winny.
- Wziąłem. - mruknął, ale nawet nie spojrzał w jej stronę. Przesunął się na swoją połowę i zamknął oczy. Nie tylko ona mogła być wkurzona, Dexter w tym momencie też się zdenerwował. W swoim mniemaniu nie zrobił niczego, co mogłoby dać jej powód do obrażenia się. Wydawało mu się, że Trix powinna zrozumieć, że nie czuł się na siłach sprawdzać rozwiązanie równania. Zupełnie inna sprawa, gdyby weryfikował prace swoich uczniów i odmówił tylko jej. Jednak tak nie było, bo on naprawdę nie miał siły na jakąkolwiek pracę. Był zmęczony i zabieg, który przeszedł dawał mu się we znaki. O ile przy guzie mózgu nie potrzebował współczucia i w dużej części udawał, że wszystko było w porządku, tak teraz, gdy ból dotyczył innych, znacznie bardziej wrażliwych części jego ciała, trochę wyolbrzymiał i zachowywał się jak typowy facet. Nie wiedział, która była godzina, bo jego telefon leżał gdzieś w salonie, ale całe szczęście nie musiał ustawiać na jutro żadnych budzików. Miał wolne i nie ruszał się z domu przez cały dzień.
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





20

wiek


studentka / korposzczur

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-08, 19:19


Skinęła głową. Ale w sumie trochę bez sensu bo i tak na nią nie patrzył. Obeszła łóżko by położyć na jego stoliczku wszystkie leki. A potem wróciła na swoje połowę i spod poduszki wyciągnęła koszulkę do spania. Rzuciła wilgotny szlafrok na ziemię i ubrała się. A potem wskoczyła pod kołdrę. Ustawiła sobie budzik na piąta i westchnęła ciężko widząc jak mało jej zostało czasu na spanie. A przez to że kimala na kanapie to nie bardzo jej się chciało. Odłożyła telefon. Bo wiedziała że zmęczenie oczu ekranem telefonu nie bardzo się opłacało. Zazwyczaj tylko bardziej się rozbudzała. A przy tym traciła rachubę czasu. Wtuliła się w swoją poduszkę i po długich męczarniach w końcu zasnęła.
Snu oczywiście było za mało. Rano się ubrała po cichu i poszła do łazienki się do końca ogarnąć. Zrobiła mu śniadanie i zaniosła wszystko do sypialni, by nie musiał się przemęczać. Może i była wczoraj wkurzona. Ale ostatecznie przecież go kochała i nid chciał by się przemęczał.
https://www.instagram.com...d=1018hmjm61oal
Jeśli do niej napisał to sam mógł sobie odczytać wiadomość. Bo telefon został na łóżku. Denerwowała się więc cały dzień milion razy bardziej. Ale rpzeciez nie mogła wyjść z pracy szybciej niż było to planowane. Ale w końcu wróciła do domu. Zdjęcia szpilki i weszła w gbal mieszkania rzucając wszystko na kanapę. W weszla ro sypialni i oparła się o framugę drzwi. - Cześć. - szepnęła cichutko, o nie wiedziała czy spał czy może nie.
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-08, 19:46


Chciałby przytulić siędo niej, ale najwidoczniej kładli się w stanie wojny. No cóż, wolałby inaczej, ale skoro Trix wtuliła się w poduszkę zamiast w niego, nie zamierzał sięodzywać. Obudził się, gdy Beatrix już nie było. Wcześniej, najwidoczniej pod wpływem leków miał zbyt mocny sen. Widząc kanapki uśmiechnął się nieznacznie. Oczywiście zjadł wszystkie i nawet po sobie posprzątał. Dzisiaj już starał się wstawać, bo nie chciał przeleżeć całego dnia. Od samego rana sprawdził równanie i wysłał jej smsem informację, że wszystko było dobrze. Widząc, że jej telefon został w łóżku wywrócił oczami. Odłożył kartkę na stolik nocny i mimo planów, większość dnia spędził w łóżku. Wstał jedynie, by wziąć prysznic i zrobić jakiś obiad - też gotował nie najgorzej. Może nie robił tego zbyt często, ale czasami się zdarzało i nie wychodziło to tak najgorzej.
Niedawno obudził się z drzemki. Leżał w łóżku i rozbudził się nieznacznie, gdy usłyszał głos Beatrix. - Cześć. - odparł i spojrzał w jej stronę. Podniósł się nieznacznie i podłożył sobie poduszkę pod głowę. - Sprawdziłem równanie. - dodał i wskazał głową na leżącą na stoliku kartkę. Wczoraj się na nią wkurwił i choć złość mu powoli mijała, to wciąż było po nim widać, że był nie w sosie. Nie rozumiał czemu zrobiła z tego taki dramat, skoro on, gdy tylko się obudził od razu wszystko sprawdził. Nawet wysłał jej smsa - już o 8:00 miała informację, że wszystko było dobrze i że będą rozważać koteczka.
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





20

wiek


studentka / korposzczur

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-08, 21:32


Popatrzyła chwilę na niego. A potem spuściła swój wzrok na stopy. Trochę może ja jednak wczoraj poniosło. Ale już czasu nie mogła cofnąć. Chwilę bawiła się rękawem swojego sweterka. Westchnęła sobie cichutko. I nic nie powiedziała na to że sprawdził jej równanie. Podeszła do łóżka i od stóp weszła na czwaraka na materac by do niego dojść i położyć się obok. Blisko. Bardzo blisko wtuliła się w niego od razu i zamknęła oczy. Oczywiście uważała by nie zrobić mu krzywdy. - Przepraszam. - rzuciła cichutko odsuwając się od niego na chwilę by wpakować się w ciuchach pod kołdrę by być jeszcze bliżej niego. - Zachowałam się jak skończona gówniara... Ale tak strasznie mi zależało. - rzuciła cichutko tym swoim słodkim głosikiem, bo tak troszkę chciała by ją zrozumiał. Tak chociaż w jednym procencie. Nie podnosiła głowy. Nie patrzyła na niego. Tylko bardziej gdzieś na ścianę. Nie gadali ze sobą od wczoraj. I wiedziała że była to jej wina. To znaczy uważała ze trochę też jego. Ale nie planowała tego mówić głośno. Bo nie chciała dłużej żyć w niezgodzie. Ile jeszcze mieliby nie gadać. No po prostu dłużej nie chciała. - Dostanę buzi? - spytała podnosząc w końcu swoją głowę by spojrzeć na niego swoimi smutnymi oczami. Czy fakt że pierwsze co nie sprawdziła telefonu to już wielka miłość? Czy fakt że nie pytała o równianie również?
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 


Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: