Poprzedni temat «» Następny temat




21

wiek


studentka

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-20, 16:14


[ klik ]

Dziś rano gdy wstawała do pracy wcisnęła do torby Dextera mała kartkę. Spał jeszcze, a ona nie miała sumienia go budzić. Skoro mógł jeszcze pospać. Dała jeść Sinusowi by nie budził taty. A potem wrzuciła go na łóżko do tatusia i ten szybko skulil się jak zwykle na poduszce Beatrix.
W pracy siedziała jak na szpilkach. Najchętniej wyszłaby przed czasem i siedziałaby na korytarzu czekając na informacje. Ale nie mogła. Szef wiedział już że będzie pracowała z nimi do połowy sierpnia. Więc nie było mowy o urlopie. Do połowy sierpnia miała pracować cały czas. By potem wybrać jeszcze urlop. Zerkała na telefon, ale Dexter jak to Dexter nie pisał. Nie dziwiło ja to zbytnio. Z resztą pewnie był ciągle na badaniach.
Na karteczce mógł znaleźć zwykle Pamiętaj, że cię kocham.
Wróciła do domu i dała Sinusowi jeść. Posprzątała mu żwirek. Potem chwilę go pogłaskała. A potem zrobiła Dexterowi jakąś super sałatkę z kurczaczkiem. Żeby zjadł coś dobrego. A potem już pojechała do szpitala. Chwilę musiała poczekać, bo Dexter był jeszcze na jakiś badaniach. Więc poszła sobie wypić do kafejki gorąca czekoladę. Pisała chwilę z Clara. Chciała ja zaprosić na wieczór. Bo przecież sama oszaleje w domu. Tylko musiała jeszcze spytać Dextera czy nie ma nic przeciwko.
Po wypiciu gorącej czekolady podjęła kolejna próbę i tym razem zastała Dextera w odpowiedniej sali. Uśmiechnęła się do niego i szybciutko pokonała drogę od drzwi do łóżka. Nie był sam na sali. Ale miała do gdzie. Położyła torbę z jedzonkiem na stoliku i pochyliła się by go pocałować. Chyba trochę zbyt zachłannie. Ale przez te kilka godzin cholernie się stęskniła.
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-20, 19:17


073.


Kurwa, kurwa, kurwa.
Te same ściany, to samo pomieszczenie, to samo miejsce, które kojarzyło mu się tak samo źle jak rok temu. Znów siębał. Panikował i nie wiedział jak będzie, gdy usłyszy wyrok. Bo właśnie tym byłaby diagnoza mówiąca o tym, że znów w jego mózgu powstała jakaś zmiana. Poprzednim razem uciekł i nie dawał znaku życia przez kilka dni. Czy tym razem zachowałby się podobnie? Chyba nie, bo miał ją. Początkowo była jego ucieczką, ale z każdym kolejnym spotkaniem powoli stawała się nową, lepszą rzeczywistością. I tak teraz, Dexter Hargrove, 33-letni nauczyciel matematyki był zakochany w swojej byłej uczennicy. Nie potrafił jej zostawić, bo wiedział, że wiązałoby się to z obopólnym cierpieniem. Tylko, czy potrafił dla niej walczyć? Na pewno chciałby, ale nie wiedział, czy miał w sobie tyle siły. Poprzednia zmiana wykończyła go psychicznie.
Dzisiejszego ranka wstał i pojechał do szpitala. Miał się tam stawić o godzinie 9 i był punktualnie. Wyjmując rzeczy ze swojej torby wreszcie dostrzegł karteczkę, którą mu zostawiła. Tak, on też kochał. Kurwa, nie przeżyłby, gdyby choroba miała nawrót, a on musiałby się codziennie mierzyć z myślą, że Beatrix zostanie sama. To bolałoby go najbardziej. Obiecał, że jej nie zostawi, ale dane słów znów zostałoby wystawione na próbę.
Po badaniach wreszcie miał chwilę przerwy. I tak nie zdążyli wykonać wszystkich, ale Dexter miał za sobą cała serię prześwietleń, morfologii i tysiące innych, niezbędnych badań. Widząc Beatrix wchodzącą do jego sali, od razu uśmiechnął się szeroko. Położył dłonie na jej policzkach i rownież całował ją zachłannie. - Kładź się. - powiedział, od razu robiąc jej miejsce. Nie wyobrażał sobie, że ona będzie siedzieć obok łóżka. Jej miejsce było przy nim.
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





21

wiek


studentka

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-20, 21:44


Nie wiedziała jak przeżyję ta noc bez niego. Szczególnie że miała świadomość że jest w szpitalu i się zamartwia. Wola by jeszcze dziś wrócił do domu by mógł spokojnie zasnąć. By mogli spać w swoich ramionach. Niestety. Nic takiego niestety nie mogło mkec miejsc i dziś musieli spać osobno. I jakoś będą musieli to przeżyć. Ważne by wyniki badań były zadowalające. Nie przeżyła gdyby nagle okazało się że znów jest chory. Nie chciała do tego wracać. Wtedy ledwo dała radę. A teraz nie ma co ukrywać. Łączy ich znacznie więcej. Teraz zwyczajnie mogłaby nie dać rady.
Kiedy powiedział by się położyła nie wahała się ani przez chwilę. Położyła się tak by zostawić buty za łóżkiem. Poprawila jeszcze sukienkę by nie świecić majtkami przy jego koledze z sali. Bez przyjemności. Wtuliła się w jego klatkę piersiową i przez chwilę nic nie mówiła. Przymknęła oczy na sekundę. A potem podniosła się nieco by jeszcze raz go pocałować. Tym razem znacznie krócej i delikatniej. Czulej. -Lekarz już coś mówił? - spytała cichutko patrząc na niego uważnie. Była ciekawa czy już coś wiedział. - Zrobiłam ci sałatkę z kurczaczkiem. Mam też grzanki. - rzuciła z uśmiechem. Ale na razie nie podniosła się by mu ja dać. Wolała na nowo się do niego przytulić. Przecież jak wpadnie tu pielęgniarka to każe jej zejść. Więc musiała korzystać. - Nie mam pojęcia jak bez ciebie zasnę. - szepnęła mu na uszko. A potem przejechała noskiem po jego kującym policzku. Chyba spała u niego sama po raz pierwszy. Więc może zaprosi Clare na noc? Wypiją piwko, zjedzą pizze. Pogadają o głupotach i pójdą spać. A rano Bea podrzuci ja na uczelnie w drodze do pracy. Musiała to przedyskutować z Dexterem.
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-20, 23:17


- Jeszcze nic nie wiem. - powiedział szczerze i westchnął głęboko. nie wiedział czy to dobry znak, czy lekarze specjalnie zatajali przed nim prawdę i zlecali kolejne badania już stricte pod kątem diagnozy. Niestety Dexter nie znał się na tym aż tak dobrze, bo z wykształcenia był matematykiem, a nie lekarzem. - Dziękuję. - powiedział i cmoknął ją w policzek. Cholernie doceniał to, co dla niego robiła, bo wcale nie musiała. przecież w szpitalu było jedzenie, prawda?
Słysząc jej następne słowa, westchnął. - Kochanie, zaśniesz. To tylko jedna noc i obiecuję, że jutro będziemy już razem. - powiedział, bo był pewien swoich słów. Dexter nigdy nie łamał danego słowa i nie rzucał też obietnicami na prawo i lewo. Gdy sięjużdecydował coś powiedzieć, to robił to, gdy wiedział coś na 100%. - Albo może jak nie będziesz mogła, to zadzwoń do mnie, hm? Porozmawiam z tobą i rozłączę się dopiero wtedy, gdy zaśniesz. - zaproponował i objął ją nieznacznie mocniej.
Niestety nie było im dane cieszyć się bliskością zbyt długo, bo do sali weszła pielęgniarka, która pokręciła głową na Beatrix leżącą w łóżku. - Panie Hargrove. - mruknęła i spojrzała na Dextera. - udam, że tego nie widziałam, ale jak wejdę tutaj za 15 minut, to Pani będzie już na krześle. - powiedziała i poszła zmienić kroplówkę temu drugiemu pacjentowi. Po chwili wyszła z sali, ale to nie znaczyło, że Dex wypuścił Beatrix ze swoich objęć. - Opowiesz mi teraz co masz na sobie? - szepnął jej na ucho. Wcale tego nie potrzebował, a po prostu odwoływał się do tego, o co prosił jąkiedyś gdy leżał w szpitalu sam.
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





21

wiek


studentka

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-21, 00:04


Miała nadzieje ze milczenie lekarzy to nie jest jakiś zły znak. Miała nadzieję że Dexter szczerze jej o wszystkim powie. Niezależnie od tego co powie lekarz. Chciała mu towarzyszyć we wszystkich punkatch życia. Nie tylko wtedy gdy było dobrze. Więc miała nadzieję że nie ucieknie że swoim problemem.
O jedną noc za dużo. Wtedy gdy wyjechał na cały tydzień z wycieczką szkolna to było coś zupełnie innego. Teraz był w szpitalu i sprawa była znacznie bardziej skomplikowana. - Tak zrobię. Może Sinus będzie Twoim godnym zastępstwem. - bo oczywiście weźmie kota do spania. Przecież nie będzie spała sama. - Myślisz że mogłabym zaprosić na wieczór Clare? - normalnie pewnie postawiłaby na Polly ale ona i jej wielki brzuch nie dadzą rady. Z resztą ona spędzała cały wolny czas że swoim facetem. Pościeli dziewczynie w salonie. Zabierze kotka do sypialni. Ale wolała dowiedzieć się co Dexter i tym nysli.
Spojrzała na pielęgniarkę z przepraszającą mina i zakodowała że ma jakieś piętnaście minut przytulania. Dlatego nie planowała od niego od razu uciekać. Wywróciła oczami na jego słowa i cicho się zaśmiała. Pielęgniarki nie było. Ale obejrzała się na faceta za sobą by zobaczyć czy patrzy. Nie patrzył. Złapała za jego dłoń i poprowadziła ja pod swoją sukienkę. Jak był taki ciekawy to niech sam się przekona. Dobra, najchętniej poprosiła by na tu przeleciał. Ale nie ma takiej możliwości. Dlatego też po chwili musiała zejść z łóżka by nie przekroczyć pewnych granic. Nie usiadła na krzesełku. Przygotowała mu jedzenie. A potem oparła się dłońmi o materac i spojrzała na niego uważnie. - O której jutro będziesz w domu?
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-21, 00:44


- Tak szybko chcesz mnie zastąpić? - zapytał i posłał jej uśmiech. Nie do końca był zadowolony z faktu, że Beatrix weźmie kota do łóżka, ale skoro to miało jej pomóc w zaśnięciu, to nie zamierzał kręcić nosem. Wszystko, by była szczęśliwa i nie martwiła się na zapas. Od marudzenia i zamartwiania się był Dexter. Bo chociaż wcale po sobie tego nie pokazywał, to tak naprawdę cholernie panikował i nie wiedział, czy nagle jego świat nie zawali się po raz drugi. Tym razem byłoby znacznie trudniej, bo w końcu miał dla kogo żyć. - Kochanie, nie musisz mnie pytać o pozwolenie, to tak samo twoje mieszkanie. Możesz zaprosić kogo tylko chcesz. - powiedział i pocałował ją w czoło. Nie widział żadnych przeciwskazań do tego, by odwiedziła ich Clara. Na początku zdziwił się, że to nie Polly, ale potem przypomniał sobie, że przecież spodziewała się dziecka. Pewnie siedzenie do późna i rozmowy były ostatnią rzeczą na liście jej potrzeb.
Bardzo podobało mu się to, do którego miejsca zmierzała jego ręka. Wiedział jednak, że nie mógł pozwolić sobie na nic więcej, więc wypuścił głośno powietrze i położył rękę na jej udzie. Nie szedł nią dalej, bo to tylko by ich niepotrzebnie nakręciło. Będą mogli się dobrać do siebie dopiero jutro.
Jeszcze raz westchnął, gdy Beatrix wstała z jego łóżka. Wcale mu się to nie podobało. Wziął od niej jedzenie, ale nie był nie wiadomo jak głodny. - Zjedz ze mną. - poprosił, bo martwił się, że gdy była sama, nie jadła odpowiedniej ilości jedzenia. Może się zamartwiala i jechała na samej kawie? Tutaj miał pewność, że zje cokolwiek. Słysząc jej pytanie, wzruszył ramionami. - Nie mam pojęcia. Pewnie po południu. - zastanowił się. Nikt nie powiedział mu dokładnej godziny, więc mógł tylko strzelać.
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





21

wiek


studentka

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-21, 12:23


- Nie będę tracić czasu. - rzuciła z rozbawieniem. Ale oczywiście żaden kotek nie byłby w stanie go zastąpić. W sumie nikt by nie był w stanie. Ale jeśli miała spać sama to chciała wziąć Sinusa do siebie. Szczególnie że nie chciała by przeszkadzał w spaniu Clarze. Przecież nie weźmie jej do swojego łóżka. To znaczy. W sumie na kanapie działo się prawie tyle samo co w łóżku. Ale nieważne. - Kogo chce? Może zrobię wielka imprezę? - oczywiście żartowała. Ostatnie czego potrzebowała to szalona impreza, kiedy jej mężczyzna leży w szpitalu na badaniach które tak wiele mogła zmienić. Więc o to mógł być spokojny. Żadnych szalonych imprez. No chyba że na i Clare poniesie melanż. Ale patrząc na to jak spokojna jest dziewczyna na pewno tak nie będzie. Gdyby Polly była w formie już mógłby się martwić.
No niestety. Dziś nie mogli pozwolić sobie na żadne przyjemności. Niezależnie czy Pan z łóżka obok był i patrzył czy by go nie było. Był w szpitalu. Więc lepiej że w końcu podała mu jedzenie i usiadła na krzesełku obok. Wywróciła oczami. Kiedy powiedział że ma zjeść z nim. Jadła... To znaczy dziś jeszcze nie miała za bardzo czasu. Zjadła kawałek pomidorka i plasterek kurczaka kiedy robiła dla niego sałatkę. Ale no zje coś dobrego wieczorem. Może jakaś pizza. Na chwilę obecną nie odczuwała głodu. Potrafiła zjeść dużo. Ale jak jej nikt nie przypilnował to mogłaby nie jeść. - To... Może pójdziemy jutro wieczorem zjeść na mieście? - zaproponowała opierając łokcie o jego materac. Czy oni byli w ogóle kiedyś w jakiejś prawdziwej restauracji? Czy stołują się tylko w kenabach, naleśnikarniach i innych?
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-21, 13:04


- Taka jesteś? - powiedział, niby urażonym tonem. Po chwili jednak, na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Przez ten czas, w którym Sinus był u nich, zdążył trochę zmięknąć. Już nie kręcił nosem i również on pozwalał kotu na znacznie więcej niż na początku. Chyba wszystko wynikało z faktu, ze przez pierwsze dni musiał siedzieć z nim praktycznie dwadzieścia cztery godziny na dobę i upewniać się, że zwierzak miał wszystko to, czego potrzebował. Ta bezbronność i nieporadność Sinusa sprawiała, że Dexter go potrafił zrozumieć - przecież on, podczas choroby był taki sam.
- Jeśli zdążysz posprzątać przed moim powrotem. - mruknął i posłał jej uśmiech. Wiedział, że żartowała. Gołym okiem mógł dostrzec, że ona też się tym wszystkim stresowała i zapraszała Clarę głównie dlatego, by nie spędzać nocy samotnie. Szkoda, że Dexter zostawał tutaj sam i już teraz musiał się hamowaći nie obmacywać jej, by nie narobić im zbyt dużej ochoty. Pod tym względem był niemożliwy i nigdy mu się to nie znudzi - po prostu uwielbiał się z nią pieprzyć i poświęcał na to każdą możliwą chwilę.
Zjadł trochę sałatki, a potem podał pojemnik Beatrix. Nie przyjmował odmowy i musiała zjeść przy nim, chociaż trochę. - Jeśli będę miał siłę, to możemy. Nie wiem, czy nie będą mi jutro podawać kontrastu, ostatnio nie znosiłem tego najlepiej. - mruknął i westchnął. Ewentualnie będą musieli przełożyć wizytę na mieście na następny dzień, ale Dex miał nadzieję, że to nie sprawi, że Beatrix się obrazi.
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





21

wiek


studentka

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-21, 13:42


- Jeszcze się na mnie nie poznałeś? - wywróciła oczami. Ale na jej twarzy rysowało się rozbawienie. Potrzebowała takiej głupiej dyskusji o niczym. Przecież cholernie się martwiła. Nie chciała myśleć o najgorszym. Ale też nie wiedziała czego ma się spodziewać. Gdyby nagle okazało się że Dexter znów jest chory... Pokrzyżowałoby to ich wszystkie plany na przyszłość. To nie tak że uciekłaby gdzie pieprz rośnie zostawiając go z problemem. Ale nie chciała by musieli przez to przechodzić. Nie zasłużyli sobie na to. On na to nie zasłużył. Oczywiście nie bylo mowy o imprezach. To ostatnie o czym by pomyślała teraz. W sumie ostatnio w tym temacie zeszła na psy. Jednak nie miała z tym problemu. Od upijania się w barze że znajomymi o wiele bardziej wolała spędzać czas z Dexterem. Jednak przed swoją przeprowadzka powinna sporkac się że znajomymi ten ostatni raz. Potem przecież będzie zaglądać tu tylko na weekend i lepiej by nie szalała za bardzo.
Złapała niechętnie za pojemnik z sałatka jednak nim cokolwiek zjadła skinęła głową. Jeśli będzie się źle czuł nie zamierzała się obrażać i marudzić. Obrażenie się co prawda byłoby w jej stylu. Ale może tym razem zachowa się jak dorosły człowiek. Zjadła może z dwa widelce i oddała mu pojemnik. Jedzenie było dla niego. Więc niech też nie przesadza. Ona już była najedzona. Wyciągnęła telefon i napisała do Clary. Musiała się z nią dokładnie umówić. Nie zawiodła się. Clara przystała na propozycje wspólnego wieczoru i nawet umówiły się że Bea odbierze ja jak będzie wracać od Dexa. - Może czegoś ci brakuje? Mogę skoczyć na szybko do sklepu.
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-21, 17:10


- No coś już tam wiem. – mruknął i teatralnie wywrócił oczami. Najwidoczniej również Dexter potrzebował głupiej rozmowy o niczym. To sprawiło, że chociaż na moment zapomniał o tym, że czekała go jeszcze setka badań. Nie raz zastanawiał się czemu padło akurat na niego. Jego rodzice nie mieli żadnych problemów, jego bracia również byli okazami zdrowia, a Dex jako jedyny miał zmiany w mózgu. Co więcej nie działało to tak, że był jedynym chorym – wadliwy gen mógł przekazywać dalej. To wszystko było mocno popierdolone.
Uśmiechnał się widząc, że Beatrix zjadła. Przejął od niej pojemnik i wsunął znaczną część przygotowanej przez nią sałatki. – Dziękuję. – powiedział jeszcze raz i posłał jej szeroki uśmiech. Gdy usłyszał jej pytanie, w ogóle nie musiał się zastanawiać nad odpowiedzią. Brakowało mu tylko jednego – jej. – Brakuje mi Ciebie, nigdzie nie idź. – poprosił. To nie tak, że Dexter nie mógł wstawać z łóżka. Nawet nie był podpięty do żadnej kroplówki. Po prostu zostawał na noc w szpitalu, by jutro od rana mogli kontynuować badania. Nie musieli go specjalnie do niczego przygotowywać, więc w razie, gdy mu czegoś zabraknie, sam sobie pójdzie do szpitalnego sklepiku. Tym razem mógł sobie pozwoli przynajmniej na tyle.
- Opowiedz mi coś głupiego. – powiedział i spojrzał na nią, przekrzywiając głowę. Naprawdę potrzebował bzdur i oderwania się od miejsca, w którym był. Nienawidził szpitali, odpychało go od nich dosłownie wszystko. No i przede wszystkim, szpial przywodził mu na myśl te wszystkie złe wspomnienia: golenie głowy, guza mózgu, operację i te wszystkie popierdolone powikłania, z którymi musiał się mierzyć. To, że to wszystko było już za nim, wcale nie znaczyło, że zapomniał.
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





21

wiek


studentka

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-22, 09:54


Nie musiał dziękować. Przeciez zrobiła to z przyjemnością. I tak musiała wrócić do domu by zobaczyć jak się ma ich kocie dziecko. Zrobić mu jedzonko i posprzątać kuwetę. Więc w czasie gdy mały jadł mogła spokojnie zrobić jedzenie dla Dextera. Może nigdy nie leżała w szpitalu ale znała wiele historii na temat szpitalnego jedzenia. Nie chciała by jej chłop znów schudł. To musiała go dokarmiać! Dobra. Przez dwa dni w szpitalu na bank by nie schudł. Po prostu chciała zrobic mu przyjemność. Na jego słowa uśmiechnęła się rozczulona. Był taki słodki! Przysunęła krzesełko bliżej łóżka i ułożyła głowę na jego brzuchu. Pielęgniarka nie powinna się przyczepić. Jak tak, to Bea pokaże jej chętnie gdzie są drzwi. - W takim razie nigdzie nie idę. Przynajmniej na razie. - nie mogła tu spędzić tyle czasu ile by chciała. W końcu przyszłaby po nią ochrona i wynieśli by ją z tego szpitala.
Zamyslila się na chwilę, bo nie bardzo wiedziała co głupiego mogłaby mu powiedzieć. Może powinna powiedzieć błędnie jakieś matematyczne twierdzenie? Albo obalić bezmyślnie jakąś tezę i wykłócać się ze ma rację? Nie. To nie było w jej stylu. Wzięła jego dłoń i ułożyła sobie na głowę by trochę ja pogłaskał po włosach. - Dzisiaj Sven, który siedzi dwa biurka ode mnie dostał sroki opierdol. - rzuciła z rozbawieniem. Bo to nie ona się pomyliła. Nie ona dostawała manto przy wszystkich. - Źle coś wpisał w tabelki. Źle mu się policzyło. I przez to każdy nas zrobił wszystko źle. Inni musieli zostać po godzinach by to naprawić. A ja z racji że mam złożone wypowiedzenie mogłam spokojnie sobie wyjść. Wszyscy rzucali mi wściekle spojrzenia bo musieli pracować również za mnie. - rzuciła dumna z siebie.
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-22, 11:58


Posłał jej szeroki uśmiech. Gdy tylko położyła głowę na jego brzuchu, od razu zaczął gładzić jej włosy. Również miał nadzieję, że pielęgniarka się nie przypierdoli. Teraz nie robili nic złego, prawda? Z resztą, dla Dextera wtedy, gdy Beatrix leżała obok niego też nie popełniali nie wiadomo jakiego przestępstwa. Przecież nie był nawet podłączony do kroplówki.
Słuchał jej historii i uśmiechnął się szeroko. - Dobrze, że odchodzisz, bo chyba by cię nie polubili. - zażartował. Wiedział jak to działa - jak inni musieli zostawać i zapierdalać, to automatycznie czuli niechęć do osoby, która mogła pójść do domu i zostawić pożar za sobą.
Najwidoczniej musiało minąć to piętnaście minut, bo w sali pojawiła siępielęgniarka. - Panie Hargrove, proszę jutro nie jeść śniadania. - powiedziała. W tym momencie Dex spojrzał na nią pytająco. Nie do końca rozumiał o co chodziło.
- Lekarz zlecił dodatkowe badania. - dodała i ruszyła w stronę pacjenta leżącego obok. Dex spojrzał na pielęgniarkę i zmrużył oczy. Dodatkowe badania? Odszukał rękę Beatrix i zacisnął na niej swoje palce. Nie wiedział o co chodzi, ale widać pielęgniarka też nie wiedziała nic więcej, bo po tej informacji znów sobie wyszła. Kurwa. Naprawdę musiała to zrobić? Teraz również i Dexter będzie miał kłopoty z zaśnięciem.
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 





21

wiek


studentka

PRACA


Chce w końcu być szczęśliwa

UCZUCIA




  
Beatrix
   Callaway

  

  

  

  

  

  

2021-04-22, 14:02


- I tak mnie nie lubili. Szybko stałam się ulubienica szefa... Starsi faceci chyba mają do mnie słabość. - rzuciła z rozbawieniem, a może trochę się z nim kusila. Ale coś chyba w tym było. Ale co się dziwić. Była młoda, ładna dziewczyna. Przede wszystkim cholernie zgrabna. Mogła bez problemu zawrócić w głowie nie jednemu facetowi. Ale dla niej liczył się tylko ten jeden. Co nie oznaczało że nie lubiła się podobać. Lubiła. I to bardzo. Cholernie lubiła zwracać na siebie uwagę. Ale to już chyba wiedział. W sumie jeszcze z czasów liceum.
Podniosła się z jego brzucha kiedy pielęgniarka weszła do środka. Nie dlatego że chciała uniknąć opierdolu. A dlatego że zwyczajnie była ciekawa co chce powiedzieć Dexterowi. Złapała druga dłonią ich złączone dłonie i delikatnie pogładziła grzbiet tej jego. - Ej. Spokojnie. - rzuciła cicho. A potem pochyliła się nad jego dłonią by delikatnie musnąć ją ustami. Ona z całych sił wierzyła ze nie mają o co się martwi. - Lekarz wie że zmieniasz lekarza prowadzącego i na pewno chce zrobić wszystkie podstawowe i te nadprogramowe badania by oddać ci kompletka kartę zdrowia. - rzuciła cicho i podniosła się z krzesełka bybusiac na materacu. Pielęgniarka spojrzała na nią, ale nic już nie powiedziała. Niech spada bo zaraz Bea zrobi tu z nimi porządek. Położyła ich splecione dłonie na swoich udach i wolna dłonią przejechała po jego kującym policzku i uśmiechnęła się do niej najładniej jak potrafiła na chwilę obecną. Sama się martwiła ale chciała być dla niego pocieszeniem.
 
nick:Asia
multi:Brinley || Meena
miasto:Boston
 





33

wiek


uciekamy, bo tak jest wygodniej

PRACA


uciekamy, by chcemy być szczęśliwi

UCZUCIA




  
Dexter
   Hargrove

  

  

  

  

  

  

2021-04-22, 15:41


- Starsi faceci? - zapytał i spojrzał w jej stronę. Jeśli kiedyś narzekała, że nie bywał zazdrosny, to teraz miała kolejny przykład zazdrosnego Dextera. Nie podobało mu się to, że mógłby się do niej przystawiać ktoś inny.
Zacisnął palce na dłoni Beatrix, ale jej słowa go wcale nie uspokoiły. Żadne z nich nie mogło być pewne, co miał na myśli lekarz. Bo może faktycznie było tak jak mówiła Trix, a może po prostu działo się coś niedobrego i już zaczęli diagnozowanie. Dex cholernie się zestresował i gołym okiem było widać, że nie jest okej. Dexter był daleki od takiego uczucia. Martwił się, bo teraz nie było mu wszystko jedno czy zachoruje czy nie. Kolejne zmiany w mózgu pokrzyżowałyby ich całą przyszłość. Mieli wyjechać, mieli być szczęśliwi, w ich scenariuszu nie było miejsca na kolejne bóle głowy, leki i martwienie się o jutro.
Beatrix posiedziała jeszcze chwilę i udało im się zagrać nawet w jakąś głupią grę, którą wymyślił Dexter (do tego miał talent). Potem niestety Trix musiała wyjść, bo godziny odwiedzin dobiegły końca. A przed Hargrove'm była długa noc, którą prawdopodobnie spędzi na zamartwianiu się. Wiedział, że będzie miał problemy z uśnięciem, ale cieszył się, że przynajmniej Trix będzie miała towarzystwo i nie spędzi nocy samotnie.

/zt
 
nick:Bożenka Lubicz
multi:Eks Król Pralek
miasto:Boston
 


Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: